poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Rozdział 13

-Kocham Cię. 
-Ja ciebie też mała. - dał mi całusa i odszedł. Poszłam do domu. Na moje nieszczęście los chciał że wszystko widzieli moi rodzice 
_________________________________________________________

-Co to miało być? - spytał tata 
-Proszę nie zaczynaj. Mam chłopaka to chyba mam prawo się z nim całować. 
-Jeżeli chcecie się całować to nie przed domem . A teraz marsz do pokoju. Masz szlaban i nie pozwalam Ci się spotykać z tym chłopakiem. 
-Że co.?- zapytałam
-No właśnie to. Odzywasz się do nas chamsko i mamy też inne powody. 
-Jesteście okropni. Nienawidzę was. 
-Nie dyskutuj, marsz do pokoju.!
Wybiegłam na górę i weszłam do pokoju, drzwi zamknęłam na klucz. Położyłam się na łóżku i zaczęłam płakać. Po paru minutach do głowy przeszedł mi plan. Poszłam do łazienki przemyć twarz i przebrać się w (  http://www.photoblog.pl/ilovemode/102229351 ) Poszłam zobaczyć czy Nati jest w pokoju, nie było jej. Czyli siedziała jeszcze u chłopaków. Wyszłam przez balkon i poleciałam do domu chłopaków. Zapukałam do drzwi, otworzył mi Zayn. Zauważył że płakałam.
-Co się stało mało.?- Spytał. Ja ni nie odpowiedziałam tylko się przytuliłam do niego i zaczęłam płakać. 
- Wchodź. Opowiesz mi wszystko. - Weszliśmy do środka nie chciałam mówić przy wszystkich, więc poprosiłam Zayna żebyśmy poszli do jego pokoju. Usiadłam na łóżku, a Zayn na krześle koło biurka. 
-To opowiadaj. - powiedział.
-Bo jak wchodziłam do domu po naszej randce to zauważyłam że moi rodzice się nam przyglądali . Spytali się co to miało znaczyć. Ja powiedziałam że jeżeli mam chłopaka to nie zabronią mi się z nim całować. On się na mnie wydarł i powiedział że mam szlaban, nie mogę nigdzie wychodzić i- W tej chwili się zawiesiłam i zaczęłam płakać Zayn do mnie podszedł i przytulił. 
-Ciii.. - trzymał mnie w objęciach a ja dopowiedziałam mu wszystko do końca. 
- ii  że nie mogę się z tobą spotykać. 
-Dobrze już cichutko. Dzisiaj będziesz spała u mnie i najlepiej żeby Natalia też. 
-Dziękuję- i pocałowałam go namiętnie. 
 -Chodźmy na dół bo zaraz wszyscy będą się martwili. 
Wszyscy siedzieli w salonie na sofie. Schodziliśmy po schodach trzymając się za ręce. Gdy usłyszeli że schodzimy wszystkie oczy były wpatrzone w nas. 
-Zayn czy ty im powiedziałeś że jesteśmy razem.?- zapytałam po cichu. 
-Tak jakoś wyszło że zapomniałem, ale to wszystko przez ciebie. 
-Przeze mnie.?- zapytałam zdziwiona. 
- Tak ponieważ cały czas myślałem o tobie.- powiedział, a ja się do niego przytuliłam. 
-Czy my o czymś nie wiemy.? - zapytał sie Harry. 
-No można tak powiedzieć.- powiedziałam 
-Czyli jesteście razem.- wydarł się Louis. 
-Tak jesteśmy razem- odpowiedział Zayn
Wszyscy do nas podeszli i zaczęli gratulować. Usiadłam Zaynowi na kolanach bo nie było żadnego wolnego miejsca.
- a właśnie Nati dostajemy dzisiaj tutaj na noc. 
-Czemu.?- zapytała, a Zayn pokiwał tylko głową zeby teraz się nie pytała. 
-No dobra. - powiedziała. Natalia się na mnie popatrzyła, a ja jej pokazałam oczami na kuchnie. Wstałyśmy i powiedziałam 
-Idziemy po coś do jedzenia. 
Weszłam do kuchni, a Natalia zaraz za mną. 
-Powiesz mi o co chodzi.?- zapytała. Opowiedziałam jej wszystko. Słyszałam że Zayn chłopakom też opowiadał co się stało. 
-Przykro mi słońce- powiedziała, a mi prawie poleciało parę łez. - Tylko nie płacz proszę. 
-No dobrze. Co bierzemy.? 
-Masz chipsy a ja wezmę coś do picia. 
-Ok.- Weszłyśmy do salonu ,a Niall sie na nas rzucił i zabrał całą paczkę chipsów i zaczął ją jeść. 
Usiadłam na kolanach Zayna i przytuliłam sie do niego. Byłam taka zmęczona, ze zasnęłam od razu w ramionach mojego ukochanego. 
Rano obudziłam się przytulona do Zayna, było mi tak dobrze. Pomyślałam że wstanę w tedy kiedy Zayn. Bo i tak nie mam co robić. Po godzinnym wpatrywaniu się w twarz Zaynowi obudził się, ja go w tedy pocałowałam.
- Tak mogę budzić się codziennie.- powiedział i znowu mnie pocałował. 
-Musze iść dzisiaj do domu. Miejmy nadzieję  że nie kapli się ze nie było mnie w domu. 
-Nie martw się już tym. Będzie dobrze. Niedługo na pewno się wszystko wyjaśni.- przytulił mnie. 
- Dziękuję że jesteś przy mnie i ze mnie wspierasz. - powiedziałam przez płacz. 
- Nie płacz . Nie lubię jak  to robisz. Chodź na śniadanie, a potem coś wykombinujemy. 
Schodziliśmy na dół w jadalni wszyscy już siedzieli i usłyszałam tylko jak się przegadywali. 
-Natalia powiedz coś Harremu bo zabrał mi marchewkę.- powiedział Louis. 
-Oj Harry oddaj mu tą cholerną marchewkę. - powiedziała Natalia
-Jak ty powiedziałaś o marchewce.?- zapytał Louis
-cholerna- powiedziała śmiejąc się.
-Jak mogłaś . Foch.- powiedział Louis.
-Oj Louis. Przepraszam pomyliłam się to Harry jest cholerą,a nie twoja piękna i pomarańczowa marchewka. Pomarańczowy to mój ulubiony kolor. 
-Że co.?- zapytał Harry.
-Cicho.- powiedziała Natalia.
-Ha wiedziałem że z ciebie coś będzie.- powiedział Louis.
-hej- powiedziałam głośniej żeby wszyscy usłyszeli. 
-Hej gołąbeczki- powiedzieli.
- Co na śniadanie.?- zapytałam.
-To co sobie zrobicie.- odpowiedział śmiejąc się Niall
 -My już dawno zjedliśmy. I nic wam nie dostało bo ktoś wszystko zjadł. - powiedział Harry
-Ciekawe kto.?- zapytał Liam. I wszystkie oczy skierowały się w stronę Nialla 
-Czemu wszyscy paczą na mnie?- zapytał Niall 
-No właśnie czemu.?- zapytałam śmiejąc się. 
-Chodź idziemy sobie zrobić śniadanie- powiedział Zayn
Poszliśmy do kuchni robiłam kanapki, a Zayn się mi przyglądał. 
-To peszące. - powiedziałam 
- Ale co?- zapytał 
-Ty już dobrze wiesz co.- w tedy podszedł do mnie złapał w pasie i zaczął całować. Podniósł mnie i posadził na blacie. Całował mnie w szyje i w usta. w tym momencie do kuchni wszedł.
-Kurde możecie chociaż nie ślinić się w kuchni.?- zapytał Harry
-Spadaj. Znajdź sobie lepiej dziewczynę. - powiedział Zayn
-Ja już mam wypaczoną. - powiedział i wyszedł z kuchni. 
-Dobra chodź śniadanie. - powiedział Zayn
-To mnie znieś jak posadziłeś. - powiedziałam 
-Chodź mała
Otworzyłam ramiona i skoczyłam na niego on zaczął mnie okręcać. Posadził mnie na podłogę i usiedliśmy do stołu. 
-Smacznego kochanie.- powiedziałam
-Smacznego mała.- odpowiedział . 
Po zjedzonym śniadaniu daliśmy talerze do zmywarki i poszliśmy na górę. Pożegnałam się z nim i poszłam do siebie do domu. Przeszłam przez balkon żeby rodzice nie kapli się że mnie nie było w nocy. Poszłam od razu do łazienki przebrałam się w (  http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/120832909 ) i zeszłam na dół. Rodzice siedzieli w kuchni i rozmawiali o czymś.

7 komentarzy:

  1. Świetnie piszesz :)
    Blog - rewelacyjny ;*

    [http://beyourself-lifestyle.blogspot.com/ and http://alexx-the-future-starts-today.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny czekam na kolejny :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny ♥ czekam na next'a ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy < 3
    dawaj kolejny :D
    zapraszam do mnie: http://lifewiththestars.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na dalsze części ;)
    ZAjebiste ♥
    Nie wiem czemu ale od rozdziału 4 ryczałam.
    To dlatego że to takie piękne ale i dlatego że nie realne :)
    Ale naprawdę wspaniałe!!! .! ♥ :***+

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne.:D Powiem ze niektóre rozdziały naprawde wzruszaja.A ja zadko płacze,:D Uwielbiam jak ktos dodaje zdjecia jak sie ubiera.<3 Czekam na kolejny.:***http://sococmone.blogspot.com/ - zapraszam.:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajeee!! Czekam na nexxty!! ;*

    OdpowiedzUsuń