niedziela, 15 kwietnia 2012

Rozdział 10

-Nie no co wy. Moi rodzice są w delegacji. A nie chce nam się dzisiaj siedzieć samym w domu. Co nie Natalia.?
-No pewnie. To dobry pomysł.
-No to dobra.  

___________________________________________________________________________________________

-Dziękuję.
-Dobra to my pójdziemy na chwilę do siebie. Pozabieramy wszystkie potrzebne rzeczy i przyjdziemy. 
-No ok. A jak byście mogli to weźcie jakiś film. Dobra ja idę coś przyszykować do jedzenia. 
-Dobra chodźmy bo jak pójdziemy teraz to więcej przygotuje.- Powiedział Niall.
Poszłam do kuchni Natalia jeszcze z nimi o czymś gadała. Zawołałam Natalie żeby mi pomogła. Pierwsze robiłyśmy kanapki . Natalia kroiła pomidory i ogórki, a ja smarowałam chleb masłem . Dałyśmy do misek chipsy i jakieś cukierki. Wymyśliłam że zrobię babeczki. Uwielbiam je , a z wypieków one mi najlepiej wychodzą. Chłopaki przyszli jak wkładałam babeczki do piekarnika. 
-Wy już.? -Zapytałam zdziwiona 
-Odpowiedział Louis. 
-To macie Natalie wykombinujcie coś, a ja jeszcze idę do kuchni. 
-Czekaj idę z tobą. 
Weszłam do kuchni. Robiłam jeszcze jedne babeczki więc przygotowywałam produkty gdy nalewałam wode do szklanki Zayn do mnie podszedł i chwycił w pasie. Odwróciłam sie do niego przodem i popaczyłam w te czekoladowe duże oczy.
-Chyba nam coś dzisiaj przerwało w parku, może dokończymy to co zaczeliśmy . Nie dał mi nic powiedzieć bo zaczął mnie całować. jedną rękę trzymał w pasie a drugą gładził mój policzek . Poczułam ze w moim brzuchu coś się dzieję, całował tak namiętnie, ale delikatnie. Przyszło mi do głowy że zakończe nasze całowanie. W ręce dalej czymałam szklankę z wodą rękę dałam na jego szyję i wtedy wylałam mu cały kubek na głowę. 
-Aaa.Co to.?- Spytał.
-Upss chyba znowu nam coś przerwano. - powiedziałam z chytrym uśmieszkiem 
-O pożałujesz. - Zaczął mnie gonić,a ja piszczałam jak głupia. Wszyscy się na nas paczyli jak na debili. Chodź nie dziwie się im. Wyleciałam na podwórku co było złym pomysłem co tam jest basen. Zayn przybliżał się do mnie,a ja się oddalałam . 
-Zayn proszę nie rób tego.?- prosiłam.
-Ale czego.?
-Ty już dobrze wiesz czego. - w tym momencie spadłam do basenu. -Debilu ja ci tylko szklankę wylałam,a ty mnie do basenu wepchałeś. 
-Przecież ja cię nawet nie dotkłem 
-Jak będe chora to będzie twoja wina. 
-Dobrze jeżeli będziesz chora leżała w łóżku to obiecuję że się tobą zajmę. - gadał i gadał. 
-Dobra cicho już być i pomóż mi wyjść 
-A no tak.- podał mi rękę żebym wyszła ,ale ja go popchłam i sam wpadł do basenu. 
-Oo. Jak mogłaś. 
-No dobra wyjdźmy bo obydwoje będziemy chorzy. 
-Przytul mnie, a nie będzie ci zimno. - powiedział ,a ja się do niego przytuliłam 
-Uuuu.- usłyszeliśmy na tarasie
-A spadajcie. - powiedziałam .- wyjęliście babeczki ?- spytałam.
-Cholera. - powiedział Niall i wybiegł do domu zapewne do kuchni. 
-Hahah. Dobra wychodzimy bo zimno już jest. - powiedziałam 
-Jeszcze..
-Nie. Chodź.
-No dobra. 
Weszliśmy do domu i wydarłam się na Zayna.
-Kurde ile razy ja jeszcze dzisiaj będę się przebierała. I to wszystko przez ciebie. Poszłam na górę i przebrałam się w ( http://www.photoblog.pl/modnexozestawy/91933832 ) Gdy schodziłam na dół wszyscy już siedzieli na sofie poszłam do nich Niall robił w kuchni popcorn. Po paru minutach szedł z 4 miskami. Jedna była dla mnie i dla Zayna, druga dla Natalii i Harrego, trzecia dla Louisa i Liama a czwarta dla samego Nialla 
-A mogę wiedzieć dlaczego ty masz sam jedną miskę.?- zapytałam.
- Cicho.Ciesz się że wgl dałem wam, bo przez was spaliły się babeczki. 
Siedziałam sama z Zaynem na sofie więc mieliśmy dużo miejsca. Położyłam się , a głowę dałam na jego kolana. Zayn przez cały film bawił się moimi włosami. Nie pamiętam ani jednej scenki nie dałam rady się skupić. Myślałam cały czas o tym co wydarzyło się w kuchni i na basenie. 
-Asia żyjesz, jesteś jeszcze tam- darł się Harry. 
- Co się dzieję.? Sory zamyśliłam się 
-A o czym. Może o naszym Zaynusiu, - Powiedział Louis. 
-Weź spadaj. - wkurzyłam się i wybiegłam na górę do swojego pokoju. Chciałam wszystko przemyśleć. Chciałam powiedzieć wszystko Zaynowi o tym co do niego czuję, ale po prostu boję się jak on na to zareaguję . Ktoś zapukał do moich drzwi.
-Proszę- powiedziałam cicho. Był to Liam.
-Co ci się stało.?- zapytał
-Nic po prostu się wkurzyłam
-No dobra, ale trochę to było dziwne bo Louis nic takiego nie powiedział 
 -Boże na każdym kroku słyszę ze ja i Zayn. To już mnie wkurza. 
-Dobra może i trochę przesadzamy, ale o nim myślałaś prawda.
-Może.
-Czyli tak.
-No dobra myślałam .
-Teraz powiedz mi prawdę. 
-Ok.
-Podoba ci się Zayn. 
 -Liam to nie jest takie łatwe. Tak czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń , ale mi się wydaje że on tego nie odwzajemnia .
- Że co dziewczyno- wydarł się  nie zdziwię się jeżeli na dole to usłyszeli - Czy ty tego nie widzisz jak on na ciebie paczy. Przecież wiemy co zaszło w kuchni . Zayn nie jest taki żeby całować się z przyjaciółką. Dostawię cię i pomyśl o tym wszystkim. Jak się zastanowisz to zejdź na dół. 
-Dziękuję.- przytuliłam go .- Nie mów nikomu o czym rozmawialiśmy
- Zawsze do usług. Dobrze nie powiem. A i jeszcze jedno musisz porozmawiać o tym z Zaynem.
 
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz