piątek, 5 kwietnia 2013

Rozdział 26

Przebudziłam się u Zayn'a w pokoju czyli w drodze musiałam zasnąć. Zerknęłam na telefon dochodziła 21, dzisiaj miałam zamiar iść spać we własnym domu. Spakowałam kosmetyki ubrań nie miałam po co bo i tak są w szafie dawnego pokoju. Zeszłam na dół wszyscy siedzieli w salonie i oglądali film. Musiałam im przeszkodzić, zaświeciłam światło wszystkie oczy teraz patrzyły w moją stronę.
-Idę dzisiaj spać do rodziców.- powiedziałam spokojnie
-Jestes tego pewna?- zapytał Harry
-Tak. Jak coś to bądźcie pod telefonami.- zaśmiałam się
-Spoko. Dobranoc.- przytuliłam się do wszystkich Zayn'a jednak ominęłam. Ubrałam buty i wyszłam. Otwierałam furtkę jednak na nadgarstku poczułam czyiś dotyk . Był to Zayn, nie musiałam się nawet odwraćać mogłam poznać go po perfumach.
-Porozmawiaj ze mną- powiedział czule
-Po co?- odpowiedziałam bez żadnych uczuć
-Nie chciałam żebyś siedziała tam sama i się nudziła...- nie było mu dane dokończyć
-Skąd ty wiesz czy się nudziłam?
-Po prostu. Czemu nie chciałaś spędzić z nami dnia w jeziorze, tylko wolałaś się opalać i leżeć samotnie.
-Po prostu mi się tak podobało.
-dobra nie chcę się kłócić. Chciałem tylko przeprosić nie powinienem.- przyblizył się do mnie opierałam się tylko o furtkę nie miałam gdzie uciec, był coraz bliżej. Jednak musiałam mu wybaczyć, nie mogę się na niego zbyt długo gniewać. Pocałował mnie, poczułam te miękkie wargi na własnych. Uwielbiałam jak mnie całował zawsze z miłością i pasją. Oderwałam się do niego. On uśmiechnął się do mnie, a ja to odwzajemniłam.
Przygryzł wargę, uwielbiałam jak to robił przyblizył się do mnie jeszcze raz i prosto w usta powiedział te dwa piękne słowa
-Kocham Cię- powiedział i pocałował lekko- Kocham najmocniej jak się da.- przytuliłam się do niego i szepnęłam na ucho.
-Też Cię kocham Zayn. A teraz muszę już iść. Dobranoc skarbie.- pocałowałam go jeszcze raz i odeszłam.
-Dobranoc. Śpij dobrze kochanie.- powiedział jak zamykałam furtkę.
Szłam powoli nigdzie mi się nie śpieszyło jednak po 5 minutach byłam juz pod bramką własnego domu.Bałam się tam wejśc nie wiedziałam co mnie czeka. Otworzyłam furtkę podeszłam do drzwi. Zadzwoniłam na dzwonek. Miałam klucze przy sobie, ale jednak wolałam aby to ktoś mi otworzył z rodziców. Usłyszałam za drzwiami kroki, po minucie w drzwiach pojawiła się mama.
-Hej- powiedziałam cicho spuszczając wzrok
-Córeczko jak dobrze cię widzieć.- powiedziała mama i mnie przytuliła. Zdziwiło mnie jej zachowanie, stałam jak słup nie byłam w stanie się poruszyć dopiero po pewnym czasie się otrzęsłam i też ja przytuliłam.- tak bardzo się ciesze że tu jestes. Mam nadzieje że dostajesz chodź na jedną noc.
-Właśnie miałam taki zamiar, ale..- nie pozwoliła mi dokończyć
-Jakie ale nie ma żadnego, ale. Idź połóż rzeczy do swojego pokoju i wróć do mnie porozmawiamy, wypijemy herbatę.
-Dobrze. To zaraz tu wrócę. Wyszłam na górę, kosmetyczkę położyłam na łóżku i odwróciłam się w stronę szafy, wynalazłam jakieś luźniejsze ubranie, poszłam do łazienki i przebrałam się w nie oraz uczesałam wysokiego kucyka. Po 10 minutach zeszłam na dół mama siedziała w kuchni koło niej stały 2 kubki wypełnione gorącą herbatą. Usiadłam na przeciwko mamy siedziałyśmy chwilę w ciszy jednak, mama pierwsza się odezwała.
-Córciu, wiesz o tym że w końcu musimy to wszystko wyjaśnić i w końcu o tym porozmawiać?
-Tak wiem, mamo-odpowiedziałam
- Wiesz dobrze że chcieliśmy dla was najlepiej. Ale wiemy także że tak nie zrobiliśmy, powinniście się o tym dowiedzieć wcześniej , ale baliśmy się tego wam powiedzieć, baliśmy się tego jak zareagujecie. - złapała mnie za rękę.
-Ale mamo wiesz o tym że jak byście to powiedzieli wczęsniej była by mniejsza afera, jesteśmy coraz starsze nie jest nam łatwo się z tym pogodzić. Natalia przez to wylądowała w szpitalu. To było straszne.
-Wiem, to ja to wiem że zrobiliśmy źle, ale naprawdę nie chcieliśmy tego. Chcieliśmy dla was jak najlepiej.
-Mamo ja to dobrze wiem. A teraz może skończmy temat.
-Dobrze. Jak tam u nowych przyjaciół, jak ci się mieszka?- zapytała. Opowiedziałam jej wszystko, czułam się tak jak dawniej, poczułam się kochana nie tak jak kilka tygodni temu. Było już późno robiłam się śpiąca. Pożegnałam się z mamą i poszłam do swojego pokoju. Zabrałam piżamę i kosmetyki i poszłam się odświeżyć. Gdy wróciłam w moim pokoju było strasznie duszno postanowiłam otworzyć drzwi balkonowe.Położyłam się wygodnie, czułam przyjemny powiew świeżego powietrza. Robiłam się coraz bardziej senna w końcu zasnęłam zapominając zamknąć balkonu.

Z perspektywy Zayn'a 
Widziałem zaświecone światło w jej pokoju, czyli nie spała jeszcze siedziałem na parapecie wpatrując się w jej okno. Zauważyłem że zmierza w stronę łazienki po paru minutach z niej wychodzi w piżamie i kieruję się w stronę balkonu, otwiera drzwiczki idzie zagasić światło i znikła z mojego punktu widzenia pewnie poszła się już położyć. Od razu wpadłem na wspaniały pomysł. Wyszedłem szybko z domu i wkroczyłam na posiadłość Asia rodziców. Szukając drabiny, aby wejśc do mojej kochanej. Gdy ją znalazłem juz po paru sekundach stałem obok jej łóżka wpatrując się w jej śliczną twarz. Wyglądała ślicznie. Połozyłem się koło niej przytulając ją do sb. Nie odrzuciła się, ani nie obudziła z czego sie cieszyłem.
-Dobranoc słońce- powiedziałem całując ją w czoło, zasypiając. 

Z perspektywy mamy Asi 
W końcu ja spotkałam, porozmawiałam, wyprzytulałam. Tak bardzo za nią tęskniłam tak długo jej nie widziała. Nareszcie porozmawiałyśmy jak córka z matka, a nie jak wrogowie. Bez krzyku. i wrzasku. Nie dałam rady spać. Zaczęłam czytać książkę, jednak w połowie już zaczęłam robić się senna, więc książkę odłożyłam i zasnęłam jak szybko się dało. 
Rano Sama nie wiedziałam czy to sen czy na prawdę w moim domu we własnym pokoju śpi moja córka. Zerkając na zegarek na półce zobaczyłam że jest 8 . Poszłam do łazienki pod prysznic. Po kilku minutach czułam się wspaniale, uśmiechałam się chociaż nie wiedziałam do czego. Pomyślałam że zrobię śniadanie dla  mnie i dla córki niestety męza nie ma, jest w delegacji we Włoszech. Musiałam jeszcze wejśc do pokoju córki i zobaczyć czy to na prawdę nie był sen. Otwierając drzwi zastała słodka sytuację  .Moja córka leżała


 obok chłopaka który ją przytulał. To był pewnie Zayn. Tak rozmawiałam wczoraj z nia o tym chłopaku trochę się o nim dowiedziałam i czułam że będzie dobry dla mojej córki. Uśmiechnęłam się i wyszłam. Weszłam do kuchni, robiłam śniadanie, przez przypadek jednak okaleczyłam się nożem.

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 25

Po zjedzeniu śniadania i ogarnięciu się pojechaliśmy nad jezioro. Po godzinnej jeździe byliśmy na miejscu. Wyjęliśmy koce, jakieś jedzenie itd. I poszliśmy zająć miejsce. Było strasznie dużo ludzi, więc o dobe miejsce było trudno, ale po jakimś czasie chodzenia bezczynnie po gorącym pisku znaleźliśmy idealne miejsce. Nie było zbyt dużo ludzi tutaj, słońce świeciło idealnie i jeszcze do tego była budka z lodami i barek. Dziwiłam się że w takim miejscu i jest tak mało ludzi.
-No to co tutaj się rozkładamy? - zapytał Liam.
-Tak, tu jest idealnie.- odpowiedziała Natalia
-Nie rozumiem czemu tu jest tak mało ludzi jak tu jest chyba najlepsze miejsce.- powiedziałam
-Nie zastanawiaj sie nad tym, tylko rozbieraj się i idziemy do wody- odpowiedział Zayn
-No chyba śnisz , ja się dzisiaj tylko opalam- odpowiedziałam, rozebrałam się byłam ubrana w biały strój
położyłam się na kocu zawołałam Zayn'a
-Kochanie posmarujesz mi plecy olejkiem?
-Oczywiście, daj.- lekko wcierał olejek w moje plecy, przyjemne uczucie. Później sie na mnie położył i nie chciał wstać
-Zayn matole wstawaj, zgniatasz mnie.
- Jeżeli powiesz to grzeczniej, zobaczę co da sie zrobić- szepnął mi do ucha
-Proszę skarbie zejdź ze mnie- powiedziałam przez zęby
-No może być- odpowiedział i położył się koło mnie- może jeszcze jakiś całus
-Chyba w śnie- odpowiedziałam nie podziałało jednak to na niego, nawet nie zauważyłam kiedy namiętnie mnie pocałował.
-I o to chodziło. Idę do chłopaków do wody. Idziesz?- zapytał
-Nie ja się poopalam i pogadam z Natalią- odpowiedziałam
-Harry idziesz- wydarł się Zayn. Obydwoje pobiegli do wody jak małe dzieci.
Położyłam się na brzuchu a głowę odwróciłam w bok tak, aby zobaczyć Natalie leżała w tej samej pozycji miała na sobie kolorowy strój w kwiatki. Zaczęłyśmy rozmawiać śmiać się, było jak dawniej. Dawno nie rozmawiałam z nią tak szczerze. Natalia pobiegła do chłopaków ja jednak wolałam dostać tam gdzie jestem. Odwróciłam się tak ze leżałam teraz na brzuchu. W pewnym momencie poczułam jak krople wody kapią na moje plecy.  Nie odwracałam się i nie byłam z tego powodu zadowolona ponieważ poczułam czyjeś ręce na moim brzuchu a następnie że ten ktos mnie podnosi. Odwróciłam sie twarzą do ktosia który okazał się być Zayn. Niósł mnie do wody
-A waż się mnie puścić, a obiecuje że się nie odezwę do cb. Żadne twoje przeprosiny tutaj nie pomogą Obiec..- nie zdążyłam dokończyć ponieważ wylądowałam w wodze.-uje- dokończyłam
Zayn wszedł do mnie i przytulił się do moich pleców.
- Puść mnie głąbie, nie odzywaj się do mnie.!- Darłam się, jednak nic nie pomagało. Jak się puścił wyszłam wkurzona z wody i ruszyłam do budki z lodami. Zayn się jeszcze coś wydzierał ale nie słuchałam go. Kupiłam lody o smaku truskawkowym usiadłam przy stoliku które były postawione koło baru. Rozkoszowałam sie lodem. Podszedł do mnie bardzo przystojny chłopak
-Hej mogę się dosiąść?- zapytał
-Tak pewnie.- odpowiedziałam
-Jestem Patryk.
-Asia. Miło mi- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam
-Mi również. Co taka śliczna dziewczyna robi tutaj sama?
-Pokłóciłam się trochę z chłopakiem, dla rozluźnienia poszłam się przejść
-Czyli ślicznotka ma chłopaka. Szkoda.
-Ej,Ej ale to nie znaczy że nie możemy się poznać. Nie bd zapewne moim chłopakiem, ale przyjacielem kto wie- powiedziałam uśmiechając się
-Cieszę się. Mieszkasz tu? - zapytał
- W Londynie tutaj tylko przyjechałam z przyjaciółmi odpocząć. A ty?
-Rozumiem. Tak ja tutaj mieszkam z rodzicami.- odpowiedział, zauważyłam że Zayn patrzy w moją i Patryka stronę. Chciałam żeby był trochę zazdrosny więc uśmiechałam sie do Patryka miło, rozmawiałam.
-Wołają mnie. Chyba już jedziemy do domu. Miło było Cię spotkać i mam nadzieję że do zobaczenia
-Asia a mógłbym prosić o nr tel?- zapytał nieśmiało
-Oczywiście.- zapisałam swój nr w jego telefonie i pożegnałam się przytulasem. Ruszyłam w stronę przyjaciół .
-Kto to był.?- zapytał wkurzony Zayn
- Nie twój interes- odpowiedziałam. Podeszłam po swoje rzeczy zabrałam i ruszyliśmy w drogę do samochodu.
- Łał niezłe ciacho z niego. Kto to?- zapytała Natalia
-Hah też tak uważam. Ma na imię Patryk- resztę drogi szliśmy w ciszy jednak chłopaki całą drogę wygłupiali się. Zauważyłam że Zayn nie ma humoru idzie smutny myśląc nad czymś. Zrobiło mi sie go żal jednak nie mogę być taka słaba. Niech się pomęczy. Poczułam w spodenkach jak telefon mi wibruje , wyjęłam go i zobaczyłam że mam sms od niezapisanego nr. Otworzyłam był o treści 'Hej. Mam nadzieję że już niedługo się spotkamy.?! xx  Patryk' Uśmiechnęłam się i odpisałam ' Tez mam taka nadzieję. :) ' Schowałam telefon i zauważyłam że prawie jesteśmy koło auta. Podeszliśmy schowaliśmy wszystkie rzeczy i ruszyliśmy w drogę.

poniedziałek, 11 marca 2013

Rozdział 24

-Co wy na to żeby na obiad pojechać do Nados.?-zapytał Zayn
-Tak,tak jestem za- zaczął wydzierać się Niall
-No dobra-odpowiedziała Asia
Po godzinnym siedzeniu w Nados wszyscy pojechali do domu. Natalia cieszyła się jak głupia w końcu będzie mogła spokojnie się wyspać w własnym łóżku jeszcze przy boku Harrego.
-O tak w końcu w domu- wykrzyczała Natalia
-No już się tak nie ciesz po tygodniu przypomni ci się co tu się dzieje jak mieszkamy z nimi.-odpowiedziała Asia
-I właśnie z tego się najbardziej cieszę- Odpowiedziała
-Zobaczymy- powiedziała Asia pod nosem
-Mówiłaś coś- Podszedł do Asi Zayn i przytulił od tyłu
-Nie,nie.- Odpowiedziała uśmiechnięta
-Idę się położyć, jestem zmęczona- Powiedziała Natalia i pocałowała Harrego a nas przytuliła.
-Wiecie co ja chyba tez już pójdę- Powiedziała Asia
-Przyjdę do ciebie zaraz- powiedział Zayn
-Czekam- Musneła jego miękkie usta
Poszły na górę, Natalia od razu się położyła i zasnęła. Asia jednak poszła pod prysznic,przeprała się w coś luźniejszego i poszła się położyć.
Miała czekać na Zayna jednak była tak zmęczona że zasnęła od razu.
Zayn przyszedł po paru minutach gdy zauważył śpiącą Asię położył się koło niej przykrył ją kocem i objął ją ramieniem. Tak samo zasnął.
Chłopaki na dole jednak się nie nudzili grali w FIFE, dobrze się przy tym bawiąc. Znudziło im się to jednak poszli do swoich pokoi. Odświeżeni położyli się spać. 3




Następnego dnia Zayn:
Nie spałem już, wpatrywałem się w Asie tak słodko spała. Ruszyłem po cichu w stronę łazienki. Odświeżyłem się, poszedłem na dół do kuchni nikogo jeszcze nie było co ja sie dziwie jest dopiero 7. Zrobiłem sobie śniadanie. Była śliczna pogoda jak na Londyn miałem wielką ochotę pobiegać ubrałem dresy i wyszedłem. Wstąpię jeszcze do sklepu , bo nasz lodówka nie jest w dobrym stanie a Niall jak to zobaczy to wpadnie w depresje.  Po godzinie postanowiłem wrócić do domu. Jednak na dole dalej było cicho no cóż śpiochy. Zrobię więc dla nich śniadanie niech się ucieszą, zabrałem się pierwsze za rozpakowanie zakupów a nastepnie zrobienie naleśników z owocami, nutella oraz bita śmietaną.

Z perspektywy Asi
Do pokoju dochodził zapach naleśników uwielbiam ten zapach, pewnie Natalia już wstała. Podeszłam do drzwi balkonowych i wyszłam na balkon, dzisiaj piękna pogoda w Londynie. Wróciłam do pokoju zabrałam strój na dzisiaj i poszłam pod prysznic. Pomalowałam się. I zeszłam na dół. To co zobaczyłam w kuchni nie mogłam uwierzyć Zayn stał przy patelni i robił naleśniki a później je ozdabiał owocami. Podeszłam do niego i przytuliłam się do jego pleców był bez koszulki, szpnełam do jego ucha
-Cześć kochanie- Powiedziała, przygryzając płatek ucha
-Witam.- odwrócił sie do mnie twarzą i mnie pocałował.
-Co ty tutaj robisz o tak wczesnej porze hmm.?
-Nie dałem rady spać. Więc trochę pobiegałem i zrobiłem zakupy, i postanowiłem być miły i zrobiłem śniadanie.
-Nie poznaje cię.-zaczęłam się śmiać
-Śmiej się, lepiej idź wszystkich obudź bo zaraz będzie zimne.-powiedział, odwróciłam sie i ruszyłam- A i jeszcze jedno ślicznie wyglądasz- uśmiechnęłam się sama do siebie i wyszłam na górę. Pierwsze poszłam do Liama, zapukałam
-Proszę- usłyszałam za drzwiami, o przynajmniej nie bd musiała go budzić.
-Śniadanie, pośpiesz się bo będzie zimne,
-Już schodzę.
Następny pokój był Niall'a pukałam ale nikt nie odpowiadał czyli śpi. Otwarłam drzwi, zobaczyłam na łóżku jak śpi. Podeszłam i powiedziałam
-Niall śniadanie- ten od razu wstał i popatrzył na mnie
-Śniadanie gdzie,gdzie, ja chcę jeść, szybko.
-Uspokój się, idź się przebrać i przyjdź na dół.- powiedziałam i wyszłam
Następny pokój Louis'a  z nim też nie było problemy był już gotowy i schodził na dół. Teraz tylko pokój gołąbeczków. Zapukałam usłyszałam ciche proszę
-Śpioszki, wstawać śniadanie- wydarłam się
-Nie tak głośno. Już schodzimy.- łał to nie było a takie trudne.
Zeszłam na dół jednak nikogo nie było. Ruszyłam więc w stronę tarasu, tak jak myślałam wszyscy już tam siedzieli.
Zobaczyłam Natalie która była ubrana w spódnice to wgl nie było do niej podobne ona tylko w spodenkach.
 -Natalia czy ja dobrze widze czy ty masz spódnicę.?- zapytałam
-Spadaj, chodź lepiej jeść bo zaraz wszystko zjedzą.
Usiadłam obok Zayn'a i zajadałam się smacznymi naleśnikami.
-To co dzisiaj robimy?-zapytał Louis
-Mam ochotę się opalać- odpowiedziałam
-A ja popływać- odpowiedział Harry
-Co wy na to żebyśmy przejechali się nad jezioro?- Zapytał Liam
-Jestem za, a wy?- powiedziała
-też- odpowiedzieli chórem
-No to kierunek jezioro.  -powiedziała Natalia

________________________________________________________________

Nie,nie,nie spiepszyłam po całości, nie wyszedł mi taki jak chciałam.:(

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Rozdział 23

-Pamiętasz to miejsce jeszcze?- zapytał Zayn
-Kochanie jak bym mogła zapomnieć to tutaj wydarzyła się najważniejsza rzecz dla mnie- powiedziała i pocałowała go
-Kocham Cię-powiedział
-Ja Ciebie też Zayn- odpowiedziała i wtuliła się w jego tors
-Chodź mam coś dla Ciebie-powiedział i poprowadził prosto, koło wodospadu rozłożony był koc a na nim świece, owoce,szampan.
-Czy ty to wszystko ..-nie dał jej dokończyć
-Tak wszystko to ja zrobiłem, i tylko dla Ciebie
-Ale kiedy przecież prawie cały dzień byliśmy u Natalii?
-To już moja tajemnica jak się to udało, a teraz usiądź.
Zrobiła to o co prosił Zayn. leżeli do siebie przytuleni popijając szampana i karmiąc się nawzajem owocami.
-Musze przyznać udało Ci się mnie zaskoczyć.- powiedziała i cmokneła jego usta.
-W końcu to ja- zaśmiał się, a dziewczyna dźgnęła go palcem w brzuch
-Aha no tak zapomniała- zaśmiała się
-A podoba Ci się?- zapytał
-Jest ślicznie, jeszcze nikt nie zrobił dla mnie czegoś tak romantycznego.
-Cieszę się.- pocałował ją w czoło
Leżeli rozmawiając, nie zwracając uwagi na to że jest już późno i że wszyscy się o nich martwią. Po prostu potrzebowali tego, chcieli nacieszyć się sobą. Zayn poczuł wibracje w kieszeni tak, dzwonili chłopaki.
-Halo
-Gdzie wy jesteście, wiecie jak się martwimy wszyscy
-A która jest godzina?
-Jest już po 2- powiedział Liam
-Że co? Zaraz będziemy w domu.- rozłączył się.-Chyba musimy się zbierać późno już.
-Dobra to chodźmy.- Zabrali wszystko i ruszyliśmy do domu. Nie śpieszyli się, szli rozmawiając i śmiejąc się. Dziewczyna miała spać we własnym domu, jednak nie wyszło to z powodu późnego powrotu. Wchodząc do domu,  poszli od razu do pokoju chłopaka nie mieli siły się tłumaczyć. Przebrali się wykapali i przytuleni do siebie zasnęli. Chłopaki tak samo nie czekali na Zayna wytłumaczenia, poszli od razu do własnych pokoi  spać. Zayn wstał wcześniej od Asi, wpatrywał się w nią jak w obrazek myśląc, że ma wielkie szczęście że ma taką dziewczynę. Kochał ja z całego serca. Asia się poruszała otwierając oczy, wpatrywali się tak w siebie przez parę sekund.
-Dzień Dobry kochanie- powiedział Zayn
-Hej kotek- odpowiedziała- Idę się przebrac i zrobimy dla wszystkich śniadanie, hmm?
-Dobrze, ale wolał bym tu z tobą poleżeć.- zrobił smutna minkę
-Nie marudź.- pocałowała go i poszła do garderoby wyciągnąć jakiś zestaw. Weszła do łazienki odświeżyła się i ubrała na siebie wcześniej zabrane ubrania( http://allani.pl/zestaw/570548 ) Pomalowała się lekko, i upieła włosy w koka. Wychodząc z łazienki zobaczyła już Zayna który był gotowy
-No to jak idziemy?- zapytała
-Ślicznie wyglądasz- powiedział zabierając ją za rękę i schodząc na dół po schodach
-Dzisiaj chyba pójdę na noc do rodziców. Muszę z nimi porozmawiac a pozatym dawno tam nie byłam.- powiedziała
-No dobrze, tylko prosze porozmawiaj z nimi na spokojnie. Żeby nie doszło do jakiejś kłótni. Dobrze?
-Mam taka nadzieję że do niczego nie dojdzie
-Asia nie miej nadziei tylko tak ma być. Ok?
-No dobrze. Chodx bo zaraz chłopaki wstaną  a śniadania dalej nie ma.
Przygotowali kanapki z szynką i pomidorem, musieli więcej bo jak wiadomo Horan rano zawsze jest głodny.
Jako pierwszy na dole zjawił się Liam zaraz później reszta
-Dobry wszystkim-powiedział Niall- o widzę śniadanko.- i pobiegł szybko do stołu
-Cześć wszystkim- powiedziała i poszła dosiąść się do Nialla zaraz później dołączyli wszyscy
Rozmawiali i oczywiście śmiali.
-O której dzisiaj jedziemy po Natalie.?-spytała Asia, tak dziewczyna dzisiaj wychodzi ze szpitala.
-Do godziny wyjedziemy .
Po śniadaniu Asia dostała w kuchni i posprzatała, a chłopaki poszli sie przebrać. Po godzinie byli wszyscy gotowi ruszyli do auta. Po 30 minutach juz wsiadali do windy i jechali na 2 piętro. Weszli do sali 222, Natalia już była gotowa aby wyjść.
-O nareszcie jesteście, ja już z tąd chce wyjść.- powiedziała błagalnie
-Może by tak kulturalnie i się przywitała z nami?- powiedział Lou
Przytuliła się do wszystkich a Harrego pocałowała. Harry z Natalią poszli po wypis a chłopaki i Asia czekali na nich przy wejściu do szpitala. Po 15 minutach już wszystko było tak jak chcieli wszyscy razem siedzieli śmiali się , było tak jak dawniej.

środa, 2 stycznia 2013

Rozdział 22

Wszyscy poszli się przebrać, czekając na nich właczyłam tv. Niestety nie działo się nic ciekawego od razu wyłaćzyłam czekałam jeszcze chwilę i chłopaki zeszli. Pojechaliśmy do szpitala. Były straszne korki. Dojechaliśmy po godzinie, weszliśmy do środka i czekaliśmy na windę gdy przyjechała weszliśmy wszyscy i wyjechaliśmy na 2 piętro. Poszliśmy pod sale 222. Prawie doktor wychodził ze sali.
-Dzień Dobry- powiedzieliśmy
-O dzień dobry. Natalia na was czeka. Jedak prosił bym abyście nie męczyli jej zbytnio.
-A jak się ona czuje?-zapytał Harry
-Już jest dobrze , jest trochę słaba ale już jutro bd mogła najprawdopodobniej wyjść. Ale tego dowiecie sie dzisiaj jeżeli zrobimy jej ostatnie badania.
- Dobrze dziękujemy, a teraz możemy wejść do niej.? -Zapytałam
-Tak,oczywiście.- odpowiedział.
Stałam najbliżej drzwi więc to ja musiałam je otworzyć jednak nie miałam odwagi, bałam sie jak ona wygląda, od dziecka nie lubiłam szpitali przerażały mnie, jednak spróbowałam wejść. Otwierałam powoli drzwi. Natalia leżała naprzeciwko więc pierwsze co zobaczyłam była właśnie ona. Blada dziewczyna ze smutna twarzą.
- Ty małpo jedna co ty do cholery chciałaś zrobić. Co ci przyszło do tego pustego łba.?- zaczełam ją przytulic a zarazem na nią krzyczeć.
-Dobra spokojnie. I trochę ciszej- powiedziała
-Sory- i jeszcze raz ja przytuliłam.
-Cześć chłopaki.! - powiedziała uśmiechnięta przytulając się z każdym pokolei  i całując Harrego
-Jak się czujesz mała- zapytał Harry
-Lepiej jedak jestem słaba. Naszczęście jutro mnie wypuszczą.
-Ty sie tak lepiej nie ciesz tylko proś zeby dobre wyniki wyszedł- powiedział Louis
-A cicho siedź.- odpowiedziała. - chłopaki mogłabym na chwilę dostać z Asią?
-No pewnie pójdziemy do bufetu zgłodnieliśmy.- powiedział Zayn
Wszyscy wyszli dostał sam na sam z Natalia.
-Asia przepraszam Cię. Tak chciałam się zabić, i dobrze wiesz czemu. To wszystko jest moja wina...
- Natalia weź się zamknij, to nie jest twoja wina jedynie czyja ona jest to naszych rodziców. Wiesz jak Harry się czuł jak cię zobaczył w tej wannie. nie wiedziałyśmy co się dzieje. Co ja bym zrobiła gdyby ciebie już tu nie było. Pomyślałaś o tym.?- powiedziała.
-Nie nie pomyślałam, ale serio jeszcze raz przepraszam. Nie wiem co mi przyszło do głowy, samo tak wyszło.
-Dobra jest już po teraz żeby dobrze wyniki wyszły i bd bawić sie za tydzień na moich urodzinach.- powiedziałam
-No ja myślę
Do sali weszli cgłopaki
-Natalia przepraszamy Cię bardzo,bardzo, ale my musimy jechać jedynie Harry przy tobie dostanie. I Asie tez zabieramy pogadajcie na spokojnie- powiedział Zayn- chodź kochanie
Pożegnaliśmy się z Natalią i poszliśmy do samochodu pojechaliśmy do małej restauracji zamówiliśmy jedzenie czekają gadaliśmy śmiejąc się. Powiedziałam im o urodzinach jak chce je przygotować. Po zjedzeniu pojechaliśmy do mieszkania. Poszłam się położyć do pokoju Zayna. Myślałam nad sprawą z rodzicami dzisiaj chyba jednak pójdę spac do domu. Do pokoju wpadł Zayn chciał się iść przejśc do parku zgodziłam się w końcu i tak nie mam c robić. Poszłam sie przebrać (http://allani.pl/zestaw/482520 ) poprawiłam makijaż i byłam gotowa. Szliśmy po różnych ślicznych dróżkach. Trzymając sie za ręce nie rozmawialiśmy szliśmy w ciszy jedak ta cisza nie przeszkadzała była przyjemna można było wszystko przemyśleć. W końcu zauważyłam że Zayn zabrał mnie na ta polanę gdzie zapytał mnie czy dostanę jego dziewczyną.

 _______________________________________________________________________

KOCHANE!:* Mam do was prośbę moja przyjaciółka założyła bloga. Jest ciekawy blog, są różne rzeczy od jej własnych fotografii do tego w co się ubiera itp. Naprawdę jeżeli raz wejdziecie to juz się z tamtąd nie wydostaniecie jest tak ciekawy.:** Bd bardzo wdzięczna tak samo Magdalena.:* <3 Z góry dziękuję. :*
http://mellymp.blogspot.com/2013/01/paznokcie-d.html  <---------- tutaj link na którego zapraszam wszystkich.:*

sobota, 10 listopada 2012

rozdział 21

-Niestety nie dzisiaj. Jutro przyjdźcie na pewno was wpuścimy.- powiedział i odszedł.
Zmęczeni tym wszystkim poszliśmy do domu. Gdy wychodziliśmy ze szpitala podjechał czarny samochód wyszedł z niego Niall i wpuścił do środka. 
_________________________________________________________________________________

Weszliśmy do środkawypytywali się co się stało Natalii , opowiedzieliśmy straszną historie i już potem była cisza w samochodzie. Wszyscy myśleli nad tym czemu to zrobiła, jaki był powód. Dojechaliśmy do domu nie miałam ochoty siedzieć z chłopakami więc poszłam do pokoju Harry zrobił to samo. Gdy znalazłam sie w pokoju przygotowałam piżamę, i poszłam pod prysznic. Delektowałam się tą parominutową wolna chwilą. Po wyjściu wysuszyłam włosy i poszłam się położyć. Byłam śpiąca, od razu zasnęłam
Rano obudziły mnie promienie słońca. Zayn jeszcze spał nie chciałam go budzić więc jak najciszej próbowałam zejść z łóżka. Poszłam do łazienki przebrałam się w (http://allani.pl/zestaw/441638 ) a włosy dostawiłam rozpuszczone. Zeszłam do kuchni, wszyscy jednak jeszcze spali, postanowiłam się przejść w końcu taka śliczna pogoda. Szłam spacerkiem, wstąpiłam jeszcze do supermarketu kupić coś na śniadanie. Gdy chodziłam po sklepie szukając mleka, moje oczy powędrowały na czasopisma jedna z gazet przykuła mój wzrok. Był na niej Zayn jak się całuje z dziewczyną którą byłam ja. Na szczęście byłam odwrócona tyłem. Zabrałam ją do koszyka i poszłam po mleko i do kasy. Kasjerka przypatrywała mi się. 
-Przepraszam mogę wiedzieć czemu pani tak się mi przygląda.?
-Oj przepraszam, po prostu przypomina mi pani kogoś, nie jest pani czasem nową dziewczyną Zayna Malika.?- 
-Chyba jakaś pomyłka. Ile płacę.? 
Zapłaciłam i poszłam spacerkiem do domu. Gdy weszłam wszyscy już siedzieli w kuchni czekali az ktoś ruszy dupsko i pójdzie po cos do jedzenia. Weszłam do kuchni i wszystkie oczu powędrowały w moją strone. Gdy zobaczyli w moich rękach reklamówki podbiegli do mnie i pomogli mi je rozpakować.
-Dziewczyno jesteś normalnie aniołem. Uwielbiam Cię. -Mówił Horan 
-Ej, ej - wkurzał się Zayn- Ślicznie wyglądasz.- szeptał mi do ucha przytulając od tyłu.
Ja się tylko uśmiechnęłam odwróciłam sie dałam buziaka w usta i poszłam do salonu. Zabrałam ze sobą kupioną wcześniej gazetę i zaczęłam czytać. Nagłówek był ogromny: '' Czy Zayn Malik ma dziewczyną.?! '' Widziałam tam dużo zdj jednak nie było mi widać twarzy moze to i lepiej. Nie chciałam tego czytać. Prędzej czy później i tak wszystko się wyda.         

środa, 10 października 2012

Rozdział 20

-Co chciałeś.?- zapytałam
-Yyy. Zapomniałem już.. Jeszcze raz sory.- i wyszedł
-Dobra chodźmy na dół 

__________________________________________________
Na dole nie było tylko Harrego . Jednak po paru minutach zeszedł. Cała paczka poszła do auta. Całą droge przesiedziałam cicho nie miałam ochoty się z nimi śmiac.W pewnym momencie zauważyłam że nie ma Natalii. Gdy byliśmy juz na miejscu wyszłam jako pierwsza zaraz za mna Harry przyczymałam go za nadgarstek i zapytałam.
-Do cholery gdzie jest Natalia.?
-No w domu dostała, powiedziała że źle się czuje i nie chce nigdzie wychodzić. 
-Harry ty matole dzwoń do niej jak najszybciej.
-Ale po co.?
-Nie rozumiesz że ona może sobie coś zrobić, ona sobie wmawia że jest winna temu wszystkiemu, z całą ta adopcją. 
-Nawet tak nie mów. Kurwaa nie odbiera. 
-Ej chłopaki idźcie do sklepu my musimy jechac szybko do domu. Potem wam wszystko powiemy. - udarłam się żeby mnie usłyszeli bo byli trochę dalej.  Nie czekałam na ich odpowiedź weszłam szybko do auta i pojechaliśmy jak najszybciej do domu. Gdy podjechaliśmy pod dom jak naszybciej wyszłam z auta Harry tak samo. Pobiegliśmy do domu pierwsze co zrobiliśmy to pobiegliśmy na dół do łazienki jednak nikogo tam nie było. Pobiegliśmy więc do pokoju Harrego gdy weszliśmy pokój był pusty na łóżku tylko zobaczyliśmy białą kartkę. Zabrałam ja i zaczełam na głos czytać, a pisało tak: "Kochani moi. <3 Mam nadzieję że to moje ostatnie pożegnanie. Nie chce wam zawracać głowy widzę że na razie macie ze mną same problemy to się zmieni. Nie chciałam tego robić ale mózg mi tak rozkazał. Asia proszę porozmawiaj z rodzicami i pogódźcie się. Harry wiedz że Cię kochałam z całego serca i dalej tak jest , nigdy o tobie nie zapomnę. Będe was tam wszystkich na górze widziała będę nad wami czuwała. Kocham was wszystkich. A teraz żegnajcie.! Do widzenia Natalia.:( Ps. Pamiętajcie że was kochałam z całego serca.! <3 ;* " Gdy się opamiętałam pobiegłam cała we łzach do łazienki Harrego , to co tam zobaczyłam zabolało. Harry od razu zadzwonił po pogotowie a ja stałam w prou i się przyglądałam nie wierzyłam w to co się dzieję. W wannie leżała Natalia była cała w krwi, a w ręce trzymała żyletkę. Harry podbiegł do niej i uklękną próbował zatamować krew. Płakaliśmy. Moja przyjaciółka umierała a ja nie mogłam nic zrobić. Pogotowie przyjechało po 5 minutach zabrało ją na noszach. Pozwolono jednej osobie tylko jechać jednak Harry nie chciał mnie zostawić zamówiliśmy taksówkę. Po 5 minutach już w niej siedzieliśmy. Chciałam zadzwonić do Zayna jednak to było trudne nie mogłam znaleźć jego numeru ręce mi się trzęsły. W końcu znalazłam przycisnęłam zielona słuchawkę. Odebrał po 2 sygnale. 
-Do cholery gdzie wy jesteście.?- powiedział wkurzony gdy usłyszał ze płacze od razy sie przestraszył słyszałam to w jego głosie.- Kochanie co się dzieje czemu ty płaczesz.?
-Zayn przyjedźcie do szpitala(...)
-Ale co sie stało.?- dopytywał sie
-Do cholery. Przyjedźcie.- wkurzona się rozłączyłam. 
Harry szybko zapłacił i obydwoje pobiegliśmy szybko do szpitala. Zatrzymaliśmy się przy recepcji zapytaliśmy się gdzie została przewieziona Natalia. Powiedziała że teraz ma operację, ale zostanie przewieziona na 2 piętro na sale 222. Napisałam SMS Zaynowi piętro i sale. Usiedliśmy na krześle oczekując na jakieś wieści o stanie Natalii. Zaczęłam się żalić.
-To wszystko moja wina. Nie wybacze sb tego do końca życia jeżeli coś się jej stanie- powiedziała przez płacz.
-Asia przestań siebie o to obwiniać. I nie wolno ci tak teraz myśleć ona z tego wyjdzie ona musi z tego wyjśc nie ma innej opcji.!- powiedział Harry tak samo płacząc i przytulił mnie do siebie. Drzwi się otworzyli do sali operacyjnej zauważyliśmy że wiozą Natalie na noszach. była podpięta do kroplówki, była cała blada i nieprzytomna widząc to jeszcze bradziej się rozpłakałam tak samo Harry. Weszli do sali, długo z niej nie wychodzili. Po pewnym czasie lekarz wyszedł podbiegliśmy do niego i zaczeliśmy się wypytywać. 
-Panie doktorze co z nią.?- zapytał Harry
-A państwo są z rodziny.?- zapytał
-Jestem jej chłopakiem, a to jest siostra. 
-Dobrze więc. Pani Natalia nie jest w najlepszym stanie, straciła bardzo dużo krwi- zaczęłam płakać Harry mnie przytulił i dokończył za mnie.
-A możemy do niej na chwilę wejść.
-Niestety nie dzisiaj. Jutro przyjdźcie na pewno was wpuścimy.- powiedział i odszedł.
Zmęczeni tym wszystkim poszliśmy do domu. Gdy wychodziliśmy ze szpitala podjechał czarny samochód wyszedł z niego Niall i wpuścił do środka.