sobota, 22 czerwca 2013

Rozdział 27

Przebudziło mnie ruszanie osoby która znajdowała się koło mnie. Byłam pewna że to mama, uśmiechnęłam się sama do siebie . Odwróciłam głowę w stronę osoby, to co zobaczyłam  zaskoczyło mnie. Leżał tam Zayn. Uśmiech zrobił mi się jeszcze większy. Pocałowałam go w policzek i przytuliłam do jego klaty. Poczułam jak całuje mnie we włosy.
-głupku co ty tu robisz.?- spytałam
- och cicho nie niszcz tej chwili skarbie- odpowiedział. Podniósł moją głowę tak że teraz leżeliśmy patrząc sobie w oczy. Przybliżył się do mnie i pocałował mnie.

Uwielbiałam jak to robił. Był taki delikatny a za razem namiętny. Osunęłam się od niego,
-Chodźmy na dół, zrobimy śniadanie-powiedziałam
- ygghh już jest tak dobrze,wygodnie i miło.
-wiem,wiem ale chce byc miła i zrobic dla mamy śniadanie
-Twoja mam jest w domu to ja może pójdę do domu
-weź nie przesadzaj , wczoraj rozmawiałam z nią o tobie.  Powiedziała że chciałaby cię bardzo poznać i jeszcze przeprosić.
-No dobra, idź się ubierz ja na ciebie poczekam.- powiedział Zayn
Poszłam do łazienki zabierając ze sobą. Weszłam pod prysznic włączając zimna wodę po szybkiej kąpieli pomalowałam sie włosy wysuszyłam i dostawiłam rozpuszczone. Ubrałam się
i wyszłam z łazienki do Zayn. Był już gotowy.
-No to co idziemy.- powiedziałam łapiąc jego rękę i prowadząc na dół. Schodząc po schodach poczuli zapach naleśników. Zayn złapał mocniej ręke Asi i weszli do kuchni zobaczyła mamę przy patelni która podrzucała zrobione naleśniki i kładła na talerze a następnie ozdabiała je owocami.
-Mamo nie potrzebnie tak wczas wstałaś.
-Przecież nic się nie stało chciałam żebyś sie wyspała, ale widzę ze w nocy miałaś gościa
-A tak mamo poznaj ponownie Zayn'a. Zayn to jest moja mam Bżena.
-Miło mi panią poznać.
-Mi ciebie też, a teraz siadajcie do stołu i jeźdźcie bo zaraz zimne będzie. Usiedliśmy do stołu i zabraliśmy sie za jedzenie.
-Musze przyznać że jest pani teraz numer jeden co do robienia naleśników
-Hah dziękuję. - odpowiedziała śmiejąc się Gdy skończyliśmy śniadanie poszliśmy ze Zayn'em do mojego pokoju.
- I co było tak strasznie.?- zapytałam śmiejąc się
-Muszę przyznać ze twoja mama jest miłą osobą i do tego piękną chyba wiem po kim to masz.
-Nie podlizuj się. A teraz gadaj co tutaj robiłeś jak spałam
-Nic przyszedłem położyłem się i zasnąłem koniec opowiadania.
-Nie o to mi chodziło ale ok. - powiedziałam i przytuliłam się do niego.- Wiesz co .?
-Co.?
-Kocham Cię tak bardzo.- powiedziałam mu i popatrzyłam mu w oczy.
-Też Cię kocham skarbie- odpowiedział i pocałował mnie.- nawet nie wiesz jak bardzo.
-Co ty na to żeby iść na spacer.?-spytałam
-Świetny pomysł. Chodź.
-Czekaj, daj mi swoją czapkę.-podał mi czapkę włożyłam ją sb na głowę tak aby daszek był z tyłu. zeszliśmy na dół powiedziałam jeszcze tylko mamie że wychodzimy. Szliśmy powoli przez park trzymając się za ręce. Śmialiśmy sie z naszych opowiadań. Doszliśmy na śliczną łąkęz makami .

-Jejku jak tu ślicznie - powiedziałam
-Wiedziałem że ci się spodoba
-Skąd znasz to miejsce.?
-Chodziłem tutaj kiedyś jeżeli coś mnie dręczyło i w tedy musiałem wszystko przemilczeć i to miejsce bło taki zawsze cicho. Jednak to miejsce nie jest tak wyjątkowe jak to pierwsze które ci pokazałem
-Ślicznie tu




                                                             ~ ~ ~ ~ ~ ~
Jeżeli czytacie to komentujcie. Dla was to tylko chwila a dla mnie coś ważnego:3

1 komentarz: