-No to co tutaj się rozkładamy? - zapytał Liam.
-Tak, tu jest idealnie.- odpowiedziała Natalia
-Nie rozumiem czemu tu jest tak mało ludzi jak tu jest chyba najlepsze miejsce.- powiedziałam
-Nie zastanawiaj sie nad tym, tylko rozbieraj się i idziemy do wody- odpowiedział Zayn
-No chyba śnisz , ja się dzisiaj tylko opalam- odpowiedziałam, rozebrałam się byłam ubrana w biały strój
położyłam się na kocu zawołałam Zayn'a
-Kochanie posmarujesz mi plecy olejkiem?
-Oczywiście, daj.- lekko wcierał olejek w moje plecy, przyjemne uczucie. Później sie na mnie położył i nie chciał wstać
-Zayn matole wstawaj, zgniatasz mnie.
- Jeżeli powiesz to grzeczniej, zobaczę co da sie zrobić- szepnął mi do ucha
-Proszę skarbie zejdź ze mnie- powiedziałam przez zęby
-No może być- odpowiedział i położył się koło mnie- może jeszcze jakiś całus
-Chyba w śnie- odpowiedziałam nie podziałało jednak to na niego, nawet nie zauważyłam kiedy namiętnie mnie pocałował.
-I o to chodziło. Idę do chłopaków do wody. Idziesz?- zapytał
-Nie ja się poopalam i pogadam z Natalią- odpowiedziałam
-Harry idziesz- wydarł się Zayn. Obydwoje pobiegli do wody jak małe dzieci.
Położyłam się na brzuchu a głowę odwróciłam w bok tak, aby zobaczyć Natalie leżała w tej samej pozycji miała na sobie kolorowy strój w kwiatki. Zaczęłyśmy rozmawiać śmiać się, było jak dawniej. Dawno nie rozmawiałam z nią tak szczerze. Natalia pobiegła do chłopaków ja jednak wolałam dostać tam gdzie jestem. Odwróciłam się tak ze leżałam teraz na brzuchu. W pewnym momencie poczułam jak krople wody kapią na moje plecy. Nie odwracałam się i nie byłam z tego powodu zadowolona ponieważ poczułam czyjeś ręce na moim brzuchu a następnie że ten ktos mnie podnosi. Odwróciłam sie twarzą do ktosia który okazał się być Zayn. Niósł mnie do wody-A waż się mnie puścić, a obiecuje że się nie odezwę do cb. Żadne twoje przeprosiny tutaj nie pomogą Obiec..- nie zdążyłam dokończyć ponieważ wylądowałam w wodze.-uje- dokończyłam
Zayn wszedł do mnie i przytulił się do moich pleców.
- Puść mnie głąbie, nie odzywaj się do mnie.!- Darłam się, jednak nic nie pomagało. Jak się puścił wyszłam wkurzona z wody i ruszyłam do budki z lodami. Zayn się jeszcze coś wydzierał ale nie słuchałam go. Kupiłam lody o smaku truskawkowym usiadłam przy stoliku które były postawione koło baru. Rozkoszowałam sie lodem. Podszedł do mnie bardzo przystojny chłopak-Hej mogę się dosiąść?- zapytał
-Tak pewnie.- odpowiedziałam
-Jestem Patryk.
-Asia. Miło mi- odpowiedziałam i się uśmiechnęłam
-Mi również. Co taka śliczna dziewczyna robi tutaj sama?
-Pokłóciłam się trochę z chłopakiem, dla rozluźnienia poszłam się przejść
-Czyli ślicznotka ma chłopaka. Szkoda.
-Ej,Ej ale to nie znaczy że nie możemy się poznać. Nie bd zapewne moim chłopakiem, ale przyjacielem kto wie- powiedziałam uśmiechając się
-Cieszę się. Mieszkasz tu? - zapytał
- W Londynie tutaj tylko przyjechałam z przyjaciółmi odpocząć. A ty?
-Rozumiem. Tak ja tutaj mieszkam z rodzicami.- odpowiedział, zauważyłam że Zayn patrzy w moją i Patryka stronę. Chciałam żeby był trochę zazdrosny więc uśmiechałam sie do Patryka miło, rozmawiałam.
-Wołają mnie. Chyba już jedziemy do domu. Miło było Cię spotkać i mam nadzieję że do zobaczenia
-Asia a mógłbym prosić o nr tel?- zapytał nieśmiało
-Oczywiście.- zapisałam swój nr w jego telefonie i pożegnałam się przytulasem. Ruszyłam w stronę przyjaciół .
-Kto to był.?- zapytał wkurzony Zayn
- Nie twój interes- odpowiedziałam. Podeszłam po swoje rzeczy zabrałam i ruszyliśmy w drogę do samochodu.
- Łał niezłe ciacho z niego. Kto to?- zapytała Natalia
-Hah też tak uważam. Ma na imię Patryk- resztę drogi szliśmy w ciszy jednak chłopaki całą drogę wygłupiali się. Zauważyłam że Zayn nie ma humoru idzie smutny myśląc nad czymś. Zrobiło mi sie go żal jednak nie mogę być taka słaba. Niech się pomęczy. Poczułam w spodenkach jak telefon mi wibruje , wyjęłam go i zobaczyłam że mam sms od niezapisanego nr. Otworzyłam był o treści 'Hej. Mam nadzieję że już niedługo się spotkamy.?! xx Patryk' Uśmiechnęłam się i odpisałam ' Tez mam taka nadzieję. :) ' Schowałam telefon i zauważyłam że prawie jesteśmy koło auta. Podeszliśmy schowaliśmy wszystkie rzeczy i ruszyliśmy w drogę.



