poniedziałek, 16 lipca 2012

Rozdział 18

-Dzień dobry.- powiedziałyśmy równo
-Cześć córeczki
-Dobra nie będziemy obijać w bawełnę . Chciałyśmy pogadać o...
______________________________________________________________________
wyciągnęłam zza pleców kartkę ta co czytałam dzień wcześniej
- Możecie nam powiedzieć co to do cholery jest.?
-Czy Ty..?- zapytała mama
-Tak można powiedzieć że grzebałam w waszych prywatnych rzeczach, ale może i to dobrze bo pewnie nie dowiedzielibyśmy się o tym.!- wykrzyczałam.
-Jak mogłaś to zrobić. Było powiedziane że nasz pokój jest rzeczą prywatną i tylko my tam możemy przesiadywać. 
-Mówiłam czyli nie chcieliście nam tego powiedzieć. Wiecie co mam was wszystkich dość, nie przypuszczała bym że pani jest taka okrutna żeby dać dziecko do adopcji. Dla mnie już nie istniejecie. Do widzenia.- powiedziałam z płaczem i wyszłam biegłam do parku, do tego miejsca co pokazywał mi Zayn. 
Położyłam się na trawie i wpatrywałam się  w niebo, było czyste bez żadnej chmurki. Byłam zmęczona, głowa mnie bolała, nie chciałam zasnąc ale niestety to zrobiłam. Przez sen czułam jak mi zimno że nie ma koło mnie nikogo jestem sama, nie chciałam się budzić było mi wygodnie tylko trochę zimno. 
<Zayn> 
Siedzieliśmy wszyscy w salonie. Myślałem o Asi nie odzywała się od wczoraj martwiłem się. Dzisiaj rano widziałem że przyjechali jej rodzice z gośćmi nie znałem tych ludzi.  Gdy wracałem ze spaceru usłyszałem że u Asi w domu znowu jest kłótnia wydzierali się słyszałem Asie, nie przeszkadzałem im wiedziałem że jest tam Natalia i że się nią zajmie. Usiadłem u siebie w pokoju włączyłem laptopa i włączyłem TT nie zdążyłem nic zrobić bo usłyszałem jak ktoś wszedł do domu. Zbiegłem szybko na dół byłem pewny ze to Asia, ale to była Natalia.
-Jest tu Asia.?- zapytała
-Nie myślałem że jest w domu.- powiedziałem
-Była, ale pokłóciła się z rodzicami i wybiegła z płaczem. Zayn proszę idź ją szukać. - powiedziała przez płacz. 
Ubrałem kurtkę i wybiegłem nie wiedziałem gdzie biec,a le przypomniała mi się ta polana którą jej pokazałam . Od razu tam pobiegłem. Tak jak myślałem leżała tam. Przestraszyłem się bo wgl się nie ruszała. Podbiegłem do niej i próbowałem ją obudzić, ale na marne. Była cała zimna. Zabrałem ja na ręce i pobiegłem do domu. Gdy byłem już przed domem zadzwoniłem na dzwonek bo trudno mi było otworzyć drzwi otworzył mi Harry. Powiedział ze mogę spokojnie wejść bo Natalia śpi. Poprosiłem żeby zrobili coś ciepłego do picia i żeby przynieśli koce. Zaniosłem ją do mojego pokoju położyłem delikatnie na łóżku. Przykryłem ją i położyłem się koło niej i przytuliłem najmocniej jak dałem rady.
-Kochanie proszę obudź się.- mówiłem 
Po paru minutach chłopaki przynieśli koce i herbatę. Do pokoju weszła Natalia. 
-Mogę dostać z nią sama.?- zapytała.
-No, a czemu byś nie mogła. Chodźcie. - powiedziałem.
-Dziękuję- uśmiechnęła się .
<Natalia>
-Dlaczego ja za tobą nie pobiegłam, byłam pewna że pójdziesz do chłopaków. Obudź się potrzebuje teraz ciebie tutaj. - powiedziałam i rozpłakałam się.   Położyłam się koło niej i się do niej przytuliłam. Byłam tym wszystkim zmęczona zasnęłam. Budziłam się w nocy co godzinę. Zayn przychodził i patrzył się czy się nie obudziła. 
-Do cholery weź się uspokój niech się ona wyśpi i mi też mozesz dać spać. Jestem tu przy niej i nic się jej nie stanie. - wydarłam się na Zayna. 
-No dobra, ale martwię się o nią.- powiedział
-Nie musisz. 
Nic nie odpowiedział tylko wyszedł. Wiem że ją kocha nad życie, ale niech da innym się wyspać. Rano obudziłam się nie wypoczęta byłam odwrócona tyłem do Asi gdy odwracałam sie do niej przodem zobaczyłam ze ma otwarte oczy i pije herbatę. Wskoczyłam na nią i przytuliłam . Byłam taka szczęśliwa. 
-Dzięki Ci że się obudziłaś. Wiesz jak o cb się martwiliśmy. - powiedziałam dalej ją tuląc. 
-Dobra, dobra teraz możesz mnie puścić, bo mnie udusisz.Co się wczoraj stało.?
-Pokłóciłaś się z rodzicami chyba wiesz o co, wybiegłaś z domu i poszłam do parku Zayn cię znalazł na jakiejś polanie jak spałaś przyniósł cię do domu i teraz się obudziłaś. Boże jak ja się cieszę.!- powiedziałam i jeszcze raz się obudziłam. 
-A moge się zapytać czemu ty śpisz ze mną?- zapytała śmiejąc się
-Tak samo jakoś wyszło. Ale nie martw się Zayn przychodził tu co godzinę. Martwił się o ciebie strasznie.
-O słodziaak. I dziękuję że byłaś przy mnie wczoraj i przez całą noc. 
-Ależ nie ma za co kochanie. - przytuliłam ją i w tedy do pokoju wpadli chłopaki.
-Nareszcie się wybudziłaś. My też chcemy cię przytulić. - Darli się. 
 

2 komentarze: